PARTNER BLOGA:

TEST: Peugeot RCZ Brownstone

Przewiń w dół

Fran­cu­ski Peu­ge­ot wypro­du­ko­wał auto, któ­re zupeł­nie nie zain­te­re­su­je rodzin z dzieć­mi ani miło­śni­ków kape­lu­szy – jest za to szyb­kie, eks­cy­tu­ją­ce i zadzior­ne. Model RCZ testo­wa­li­śmy w eks­lu­zyw­nej wer­sji Brown­stown, któ­ra oprócz sil­ni­ka 1,6 THP (200KM) z 6‑biegową manu­al­ną skrzy­nią bie­gów, wypo­sa­żo­na jest rów­nież m.in. w nawi­ga­cję WIP Com 3D, sprzęt hi-fi mar­ki JBL czy alu­mi­nio­we fel­gi 19″. Do Pol­ski tra­fi­ło zale­d­wie 10 egzem­pla­rzy tego samo­cho­du.

Peu­ge­ot RCZ to coupé o spor­to­wym zacię­ciu, tech­no­lo­gicz­nie bazu­ją­ce na mode­lu 308. Już w bazo­wej wer­sji moc­no przy­cią­ga wzrok, a to dzię­ki cie­ka­wej linii nad­wo­zia oraz sze­ro­kiej i niskiej posta­wie. Fran­cu­skiej mar­ce nale­żą się wiel­kie bra­wa za pomysł na zadzior­ne RCZ — model nie uda­je, że jest ide­ałem na tor, ani samo­cho­dem rodzin­nym, lecz jako auto przy­ku­wa­ją­ce spoj­rze­nia prze­chod­niów i innych kie­row­ców na dro­dze oraz dodat­ko­wo mają­ce spor­to­wy cha­rak­ter spraw­dza się ide­al­nie.

Cha­rak­te­ry­stycz­ne dla mode­lu RCZ jest prze­tło­cze­nie na dachu oraz tyl­nej szy­bie, a tak­że odci­na­ją­ce się kolo­rem bel­ki dacho­we. My zwró­ci­li­śmy jesz­cze uwa­gę na drzwi z okna­mi bez ramek, coraz rza­dziej spo­ty­ka­ne w moto­ry­za­cji. Aby roz­wią­zać pro­blem z wytłu­mie­niem wnę­trza, kon­struk­to­rzy poku­si­li się o zamon­to­wa­nie w RCZ sys­te­mu domy­ka­ją­ce­go szy­by po zamknię­ciu drzwi, aby lepiej przy­le­ga­ły do uszcze­lek. Z zewnętrz­nych akcen­tów wart wspo­mnie­nia jest jesz­cze spoj­ler, wysu­wa­ją­cy się auto­ma­tycz­nie przy pręd­ko­ści powy­żej 100 km/h. Na szczę­ście ste­ro­wa­nie spoj­le­rem może odby­wać się tak­że manu­al­nie, z pomo­cą przy­ci­sku umiesz­czo­ne­go na kon­so­li w oko­li­cach hamul­ca ręcz­ne­go.

Dłu­gie i cięż­kie drzwi dają dostęp do wnę­trza, któ­re pomie­ści w prak­ty­ce tyl­ko dwie doro­słe oso­by — tyl­na kana­pa prze­zna­czo­na może być jedy­nie na baga­że lub znie­na­wi­dzo­nych przez nas kar­ło­wa­tych zna­jo­mych, któ­rych umie­ścić tam moż­na jedy­nie za karę.

Testo­wa­na przez nas wer­sja Brown­sto­ne to praw­dzi­wy sty­li­stycz­ny maj­stersz­tyk. Wypro­du­ko­wa­ny w zale­d­wie 1000 egzem­pla­rzy na cały świat samo­chód posia­da inte­re­su­ją­ce akcen­ty z zewnątrz jak i wewnątrz. Już z dale­ka uwa­gę zwra­ca­ją 19 calo­we alu­mi­nio­we i dwu­ko­lo­ro­we fel­gi Sol­sti­ce Mat Black Onyx, po zbli­że­niu się do karo­se­rii inte­re­su­ją­co wyglą­da wpa­da­ją­cy w brąz ciem­ny lakier oraz mato­wy pasek roz­cią­gnię­ty po środ­ku przez całą dłu­gość samo­cho­du. We wnę­trzu zoba­czy­my skó­rza­ne brą­zo­we fote­le połą­czo­ne z alcan­ta­rą.

Wnę­trze Peu­ge­ota RCZ urze­ka rów­nie moc­no co linia nad­wo­zia. Pro­jekt deski roz­dziel­czej pasu­je cało­ścio­wo do mode­lu, a takie smacz­ki jak wzór kar­bo­nu we wnę­trzu zega­rów pod­kre­śla spor­to­we aspi­ra­cje samo­cho­du. Na pierw­szy rzut oka we wnę­trzu RCZ Brown­sto­ne kró­lu­ją fote­le — odci­na­ją­ce się kolo­rem od ciem­nej tapi­cer­ki, o spor­to­wych kształ­tach i pokry­te skó­rą połą­czo­ną z alcan­ta­rą. Fote­le są wygod­ne, dobrze trzy­ma­ją w zakrę­tach i nawet w dłuż­szej podró­ży nie męczą krę­go­słu­pa. Ste­ro­wa­nie usta­wień fote­li odby­wa się ręcz­nie.

Kon­so­la Peu­ge­ota RCZ w wer­sji Brown­sto­ne pokry­ta jest pla­sti­kiem w kolo­rze for­te­pia­no­wej czer­ni i obszy­ta skó­rą, któ­ra dobrze wyglą­da, lecz spra­wia nie naj­lep­sze wra­że­nie w doty­ku. Przy­ci­ski i gał­ki do ste­ro­wa­nia radiem czy kli­ma­ty­za­cją dzia­ła­ją spraw­nie i nie budzą zastrze­żeń pod­czas użyt­ko­wa­nia. Inte­re­su­ją­cym i doda­ją­cym ele­gan­cji ele­men­tem jest ana­lo­go­wy zega­rek umiesz­czo­ny w gór­nej czę­ści kon­so­li, pomię­dzy dwo­ma okrą­gły­mi wywietrz­ni­ka­mi.

Wiel­kim plu­sem wypo­sa­że­nia wer­sji Brown­sto­ne jest sys­tem audio, zbu­do­wa­ny w opar­ciu o kom­po­nen­ty mar­ki JBL. Dobrze wyci­szo­ne wnę­trze zna­ko­mi­cie współ­gra z wbu­do­wa­ny­mi gło­śni­ka­mi oraz fabrycz­nym radiem — dźwięk jest czy­sty, a wra­że­nia pod­czas słu­cha­nia muzy­ki są bar­dzo pozy­tyw­ne. Kom­for­tu doda­je zna­ne od wie­lu lat w samo­cho­dach mar­ki Peu­ge­ot ste­ro­wa­nie przy kie­row­ni­cy, pozwa­la­ją­ce regu­lo­wać gło­śność oraz prze­łą­czać się pomię­dzy źró­dła­mi dźwię­ku.

Widok kon­so­li Peu­ge­ot RCZ od nawi­ga­cji aż po hamu­lec ręcz­ny:

Zega­ry Peu­ge­ota RCZ są zarów­no ład­ne, jak i czy­tel­ne. Z lewej stro­ny duży obro­to­mierz, z pra­wej stro­ny duży pręd­ko­ścio­mierz wyska­lo­wa­ny do 260 km/h, a pomię­dzy nimi ekran kom­pu­te­ra pokła­do­we­go, na któ­rym wyświe­tlać może­my zarów­no aktu­al­ną pręd­kość, jak i zasięg czy spa­la­nie samo­cho­du. Na tym samym wyświe­tla­czu usta­wić może­my rów­nież kil­ka opcji samo­cho­du, doty­czą­cych choć­by pod­świe­tle­nia wnę­trza czy cza­su włą­cze­nia reflek­to­rów przed­nich po wyłą­cze­niu sil­ni­ka. O tem­pe­ra­tu­rze cie­czy i sta­nie pali­wa infor­mu­ją nas dwa małe zega­ry umiesz­czo­ne nad wyświe­tla­czem.

Zegary Peugeot RCZ Brownstone

Napęd Peu­ge­ota RCZ Brown­sto­ne sta­no­wi sil­nik 1.6 THP o mocy 200 KM wraz z manu­al­ną, 6‑stopniową skrzy­nią bie­gów. Spraw­dzo­ne ze sto­pe­rem przy­śpie­sze­nie od 0 do 100 km/h wyno­si nie­wie­le ponad 7 sekund. Sku­tecz­ne wyci­sze­nie samo­cho­du i inne tajem­ni­cze czyn­ni­ki spra­wia­ją jed­nak, że wra­że­nie z przy­śpie­sze­nia nie jest aż tak dobre jak na papie­rze. Mimo sto­sun­ko­wo nie­wiel­kiej pojem­no­ści i tur­bo­sprę­żar­ki nie jest zna­czą­co wyczu­wal­ny tak­że efekt tur­bo lag — moc roz­wi­ja­na jest rów­no­mier­nie w całym zakre­sie obro­tów. Roz­cza­ro­wu­je nie­co brzmie­nie sil­ni­ka, mało raso­we i nie przy­sta­ją­ce do mocy skry­wa­nej pod maską auta.

Sil­nik w testo­wa­nym przez nas Peu­ge­ocie RCZ był żwa­wy, ela­stycz­ny, jed­nak nie zachwy­cał brzmie­niem. Przy dyna­micz­nej jeź­dzie śred­ni ape­tyt RCZ na pali­wo wyniósł ponad 8 l/100 km. Bio­rąc pod uwa­gę osią­gi auta i ilość zaba­wy, jaką ofe­ru­je, jest to wynik bar­dzo zado­wa­la­ją­cy.

Bar­dzo dobre wra­że­nie robi manu­al­na skrzy­nia bie­gów, ofe­ru­ją­ca 6 prze­ło­żeń. Bie­gi zmie­nia się bar­dzo przy­jem­nie i efek­tyw­nie, a skok lewar­ka zmia­ny bie­gów jest zde­cy­do­wa­nie krót­szy niż w rodzin­nych mode­lach Peu­ge­ota. Prze­ło­że­nia skrzy­ni są krót­kie, się­ga­nie ręką w kie­run­ku gał­ki zmia­ny bie­gów to zatem czę­sto powta­rza­na czyn­ność.

Hamul­ce dzia­ła­ją popraw­nie i nie budzi­ły naszych zastrze­żeń — już lek­kie wci­śnię­cie peda­łu hamul­ca powo­du­je sku­tecz­nie zatrzy­ma­nie samo­cho­du. Nie­ste­ty brak oka­zji prze­te­sto­wa­nia samo­cho­du na torze spo­wo­do­wał, że tajem­ni­cą pozo­sta­je dla nas sku­tecz­ność hamul­ców przy dłu­go­trwa­łej spor­to­wej jeź­dzie.

Zawie­sze­nie, tak jak cały samo­chód, to kom­pro­mis pomię­dzy spor­tem i kom­for­tem. Efekt? Dziu­ry i stu­dzien­ki nie spo­wo­du­ją, że z naszych zębów powy­pa­da­ją plom­by, lecz jed­no­cze­śnie nie wypad­nie­my z zakrę­tu nawet pod­czas poko­ny­wa­nia szyb­kie­go łuku. RCZ pro­wa­dzi się pew­nie i lek­ko, nie męczy kie­row­cy, a układ kie­row­ni­czy pre­cy­zyj­nie reagu­je na ruchy prze­ka­zy­wa­ne z małej, spłasz­czo­nej u dołu kie­row­ni­cy.

ONA: Autko to jest bar­dzo kobie­ce, przy­cią­ga wzrok ze 100-procentową sku­tecz­no­ścią. Cie­szy oko nie tyl­ko z zewnątrz, ale też od wewnątrz. Każ­dy detal, każ­dy naj­mniej­szy ele­ment zaska­ku­je este­ty­ką i nowo­cze­snym desi­gnem. Jakość mate­ria­łów nie zachwy­ca, ale ogól­ne wra­że­nie zde­cy­do­wa­nie na korzyść tego mode­lu. Wra­że­nia z jaz­dy RCZ są cie­ka­we. Z jed­nej stro­ny jest to bar­dzo “cywi­li­zo­wa­ne” auto — dobrze wygłu­szo­ne wnę­trze, zawie­sze­nie tłu­mią­ce nie­rów­no­ści nawierzch­ni naszych dróg czy wszel­kie tech­nicz­ne udo­god­nie­nia umi­la­ją­ce podróż. Z dru­giej jed­nak, spor­to­wa pozy­cja za kie­row­ni­cą, krót­ka i sprę­ży­sta skrzy­nia bie­gów, pre­cy­zja pro­wa­dze­nia, szyb­ko reagu­ją­ce hamul­ce oraz cał­kiem przy­zwo­ite osią­gi pro­wo­ku­ją, żeby pobry­kać Fran­cu­zem nie­co żwa­wiej. Pierw­sze wra­że­nia po oswo­je­niu się z autem spra­wia­ją, że już ostrzę sobie zęby na zapo­wia­da­ny model R… Szko­da, że to tyl­ko con­cept, pośmi­ga­ła­bym takim chęt­nie.

ON: Audi TT w przy­stęp­nej cenie? Tak w wiel­kim skró­cie moż­na pod­su­mo­wać Peu­ge­ota RCZ. Samo­chód, któ­ry bazu­je na zna­nym i nie­ko­niecz­nie eks­cy­tu­ją­cym mode­lu 308, zaska­ku­je wyglą­dem i cha­rak­te­rem. Przy­śpie­sza jak Renault Clio RS i choć gorzej od nie­go skrę­ca, wyglą­da nie­po­rów­ny­wal­nie cie­ka­wiej. W wer­sji Brown­sto­ne za 135 tysię­cy zło­tych otrzy­mu­je­my RCZ nie tyl­ko pre­zen­tu­ją­ce się wyśmie­ni­cie, lecz tak­że bar­dzo dobrze wypo­sa­żo­ne (fel­gi 19″, nawi­ga­cja 3D, nagło­śnie­nie JBL, alcan­ta­ra). Dla osób lubią­cych się poka­zać, a przy oka­zji szu­ka­ją­cych spor­to­wych wra­żeń, to z pew­no­ścią pro­po­zy­cja war­ta roz­wa­że­nia.

  • 15
  •  
  •