fbpx

PARTNER BLOGA:

Jak przygotować samochód na ferie zimowe? PORADNIK

Przewiń w dół

Pod­po­wia­da­my, jak zadbać o samo­chód przed wyjaz­dem na ferie zimo­we. Jak kie­row­ca powi­nien przy­go­to­wać się na nad­cho­dzą­ce mro­zy, śli­skie uli­ce i opa­dy śnie­gu, aby doje­chać bez­piecz­nie na wypo­czy­nek z dzieć­mi?


Okres zimo­wy to szcze­gól­nie trud­ny czas dla kie­row­ców i samo­cho­dów. Opa­dy śnie­gu, wystę­pu­ją­ce z roku na rok coraz rza­dziej, to nie jedy­ne prze­szko­dy. Waha­nia tem­pe­ra­tur, śli­skie dro­gi, utra­ta przy­czep­no­ści, wcze­sne zapa­da­nie zmro­ku — to wszyst­ko spra­wia, że jaz­da samo­cho­dem sta­je się bar­dziej nie­bez­piecz­na. Dziś pod­po­wia­da­my, jak przy­go­to­wać się do wyjaz­du na ferie, aby wraz z uko­cha­ny­mi pocie­cha­mi bez­piecz­nie doje­chać do celu.

OPONY ZIMOWE

War­to zało­żyć opo­ny zimo­we i jest to nie­za­prze­czal­ny fakt. Mimo, iż nie jest to jesz­cze obo­wiąz­kiem zapi­sa­nym w pra­wie, jeśli chce­cie po nadej­ściu mro­zów i opa­dach śnie­gu nadal móc ruszyć samo­cho­dem z miej­sca, być w sta­nie skrę­cać czy hamo­wać, opo­ny zimo­we są koniecz­ne. Nie będzie­my suge­ro­wać tutaj kon­kret­ne­go pro­du­cen­ta czy mode­lu, kupu­jąc jed­nak opo­ny zimo­we war­to zwró­cić uwa­gę na datę ich pro­duk­cji. Oczy­wi­ście naj­roz­sąd­niej było­by nabyć dro­gą kup­na opo­ny nowe, nie­uży­wa­ne, ale nawet w przy­pad­ku takie­go wybo­ru trze­ba zwró­cić uwa­gę na datę ich pro­duk­cji. Guma, z któ­rej wyko­na­ne są opo­ny, sta­rze­je się z cza­sem, nawet gdy kom­plet leży spo­koj­nie na pół­ce w maga­zy­nie. Kil­ku­let­nia guma nie ma już tak dobrych wła­ści­wo­ści jak nowa. Dla­te­go ana­lo­gicz­nie mając uży­wa­ne opo­ny z minio­nych lat miej­cie na uwa­dze nie tyl­ko stan bież­ni­ka, ale też wiek kom­ple­tu — jeśli jest bar­dzo sta­ry, war­to zasta­no­wić się nad jego wymia­ną.

Opo­ny zimo­we nale­ży zało­żyć na samo­chód w momen­cie, kie­dy śred­nia tem­pe­ra­tu­ra z całej doby (dnia i nocy) spa­da poni­żej +7°C. Tak, tak — plus sied­miu! Poni­żej tej war­to­ści opo­ny let­nie tra­cą swo­je wła­ści­wo­ści, dla­te­go to ide­al­ny moment na zmia­nę na zimów­ki.

Ciśnienie w oponach

Ostat­nią waż­ną, lecz czę­sto pomi­ja­ną kwe­stią doty­czą­cą opon zimo­wych, jest ciśnie­nie. Pod­czas zimy war­to pom­po­wać opo­ny do inne­go ciśnie­nia niż w lecie, a spo­wo­do­wa­ne jest to czę­stym waha­niem tem­pe­ra­tu­ry i mro­za­mi. Gdy tem­pe­ra­tu­ra spa­da poni­żej zera, nale­ży dopom­po­wać opo­ny o dodat­ko­we 0,2 bara w sto­sun­ku do ciśnie­nia zale­ca­ne­go przez pro­du­cen­ta samo­cho­du. Pozwo­li to na zacho­wa­nie lep­szej przy­czep­no­ści oraz wol­niej­sze zuży­cie opon. Do tego wyko­rzy­staj­cie choć­by kom­pre­sor dostęp­ny na sta­cji ben­zy­no­wej.

PALIWO ZIMOWE

Pali­wo to kolej­ny ele­ment, o któ­ry szcze­gól­nie war­to zadbać zimą. Doty­czy to głów­nie aut z sil­ni­ka­mi wyso­ko­pręż­ny­mi. O ile ben­zy­na nie zama­rza mimo dużych mro­zów, tak niskie tem­pe­ra­tu­ry dla die­sla są już pew­nym wyzwa­niem. Dzie­je się tak z powo­du wytrą­ca­ją­cej się z ole­ju napę­do­we­go para­fi­ny, któ­ra potra­fi osa­dzać się w fil­trze pali­wa i sku­tecz­nie go zapchać. W wiel­kim skró­cie powo­du­je to po pro­stu pro­ble­my z odpa­le­niem sil­ni­ka pod­czas mro­zów. Dla­te­go w trak­cie okre­su zimo­we­go na sta­cjach tan­ku­je­my spe­cjal­ną, zimo­wą wer­sję pali­wa. Sieć sta­cji BP od poło­wy listo­pa­da ofe­ru­je wyłącz­nie pali­wa zimo­we, dzię­ki cze­mu regu­lar­nie tan­ku­jąc na sta­cjach nie musi­my oba­wiać się o nad­cho­dzą­ce mro­zy. Pozwa­la to unik­nąć pro­ble­mów z para­fi­ną i roz­ru­chem sil­ni­ka nawet przy tem­pe­ra­tu­rze się­ga­ją­cej minus kil­ku­na­stu czy kil­ku­dzie­się­ciu stop­ni.

Jeśli w pro­gno­zach pogo­dy mówi się o nad­cho­dzą­cych mro­zach, w baku Two­je­go samo­cho­du jest jesz­cze pali­wo tan­ko­wa­ne przed listo­pa­dem, pojedź na sta­cję i uzu­peł­nij bak pali­wem zimo­wym.

Zimowe paliwo

Na koniec mała dodat­ko­wa rada — pod­czas mro­zów nie war­to cze­kać, aż zapa­li nam się rezer­wa. Lepiej dotan­ko­wać zbior­nik do peł­na wcze­śniej, aby w baku mieć pali­wo na nie­prze­wi­dzia­ne sytu­acje. Przy­da się Wam ono np. do ogrza­nia samo­cho­du pod­czas kil­ku­go­dzin­ne­go, przy­mu­so­we­go posto­ju po wpad­nię­ciu w zaspę i ocze­ki­wa­nia na nadej­ście pomo­cy.

AKUMULATOR

Co naj­czę­ściej powo­du­je pro­ble­my z uru­cho­mie­niem sil­ni­ka po mroź­nej nocy? Aku­mu­la­tor. Jeśli jest on sta­ry i/lub sła­bo nała­do­wa­ny, może nie dać rady uru­cho­mić sil­ni­ka. Dla­te­go po pierw­sze — aku­mu­la­tor nale­ży wymie­nić na nowy, jeśli zamon­to­wa­ny w samo­cho­dzie egzem­plarz ma kil­ka dobrych lat. Dzię­ki temu będzie­cie o wie­le spo­koj­niej­si o to, że dacie radę odpa­lić i ruszyć samo­chód nawet przy bar­dzo niskich tem­pe­ra­tu­rach.

A jak dbać o aku­mu­la­tor pod­czas zimy, aby słu­żył nam lepiej i dłu­żej? Przede wszyst­kim — przed uru­cho­mie­niem zapło­nu wyłącz­cie wszel­ką zbęd­ną elek­tro­ni­kę, taką jak radio, świa­tła, ogrze­wa­nie czy kli­ma­ty­za­cja. Im mniej aku­mu­la­tor będzie obcią­żo­ny pod­czas roz­ru­chu sil­ni­ka, tym lepiej. Kolej­ną rze­czą, na któ­rą nale­ży zwró­cić uwa­gę, to stan klem aku­mu­la­to­ra, któ­re nie mogą być zanie­czysz­czo­ne i zaśnie­dzia­łe. W przy­pad­ku bar­dzo dużych mro­zów moż­na roz­wa­żyć ocie­ple­nie aku­mu­la­to­ra, co odby­wa się poprzez zało­że­nie na nie­go spe­cjal­ne­go pokrow­ca, gąb­ki lub sty­ro­pia­nu.

Aby pod­czas zimy pra­wi­dło­wo łado­wać aku­mu­la­tor, nale­ży uni­kać krót­kich, zale­d­wie kil­ku­ki­lo­me­tro­wych prze­jaż­dżek i uru­cha­mia­nia w trak­cie ich trwa­nia radia i ogrze­wa­nia tyl­nej szy­by — powo­du­je to duże obcią­że­nie bate­rii samo­cho­du i brak moż­li­wo­ści jego nała­do­wa­nia. Od cza­su do cza­su wybierz­cie się zatem na POM lub noc­ną jaz­dę samo­cho­dem bez celu 😉

PŁYNY

Zmie­ni­li­śmy opo­ny na zimo­we, zatan­ko­wa­li­śmy zimo­we pali­wo, zadba­li­śmy o aku­mu­la­tor — teraz czas na pły­ny znaj­du­ją­ce się w samo­cho­dzie. Klu­czo­wa będzie tutaj wymia­na pły­nu chło­dzą­ce­go oraz pły­nu do spry­ski­wa­czy — oba na wer­sje zimo­we, dziel­nie zno­szą­ce sil­ne mro­zy i pozwa­la­ją­ce unik­nąć zamar­z­nię­cia, gdy tem­pe­ra­tu­ra spad­nie poni­żej 0°C. Oba pły­ny z powo­dze­niem kupi­cie na sta­cji ben­zy­no­wej. Uwierz­cie, napraw­dę nie chce­cie, aby płyn mają­cy chło­dzić sil­nik Wasze­go samo­cho­du zmie­nił się w bry­łę lodu, co może spo­wo­do­wać spu­sto­sze­nia pod maską. Dla­te­go do chłod­ni­cy wlej­cie płyn, któ­ry znie­sie nawet ‑30 lub ‑40°C.

Płyny zimowe

Podob­nie spra­wa ma się z pły­nem do spry­ski­wa­czy. Śnieg, bło­to czy piach spra­wia­ją, że szy­bę trze­ba pod­czas zimy czy­ścić znacz­nie czę­ściej niż latem. Dla­te­go też nale­ży kupić zimo­wy płyn do spry­ski­wa­czy, aby z dysz nie wyla­ty­wa­ły sople lodu 😉 lecz ciecz pozwa­la­ją­ca nam oczy­ścić szy­by i popra­wić widocz­ność.

USZCZELKI

Czy zda­rzy­ło Wam się kie­dyś podejść do samo­cho­du po mroź­nej nocy, pocią­gnąć za klam­kę i nie móc otwo­rzyć drzwi? Nam tak, jesz­cze za cza­sów posia­da­nia Sub­a­ru — taki urok drzwi bez ramek 😉 Dla­te­go zde­cy­do­wa­nie pole­ca­my prze­sma­ro­wa­nie uszcze­lek wokół drzwi spe­cjal­nym pre­pa­ra­tem zawie­ra­ją­cym sili­kon. Poma­ga on pozbyć się wody i wil­go­ci z uszcze­lek, a tym samym zapo­biec przy­ma­rza­niu do nich drzwi, co sku­tecz­nie unie­moż­li­wia dosta­nie się do wnę­trza auta.

Pre­pa­ra­ty do uszcze­lek dosta­nie­cie — choć­by na sta­cji ben­zy­no­wej — w for­mie szty­ftu, jak i sprayu. My pole­ca­my to pierw­sze roz­wią­za­nie — sztyft pozwa­la na bar­dziej pre­cy­zyj­nie nakła­da­nie pły­nu na uszczel­ki i nie wyma­ga dodat­ko­we­go papie­ru czy chu­s­tecz­ki do roz­pro­wa­dza­nia spe­cy­fi­ku po gumo­wych ele­men­tach.

WYCIERACZKI I FILTR KABINOWY

Widocz­ność to pod­czas zimy bar­dzo istot­ny ele­ment wpły­wa­ją­cy na nasze bez­pie­czeń­stwo. Nikt nie lubi zapa­ro­wa­nych szyb ani roz­ma­zu­ją­cych się po powierzch­ni szkła kro­pli wody. Aby tego unik­nąć, zale­ca­na jest wymia­na fil­tra kabi­no­we­go, któ­ry po okre­sie jesien­nym może być pokry­ty liść­mi i inny­mi nie­czy­sto­ścia­mi. Nie­spraw­ny filtr kabi­no­wy powo­du­je gor­szy obieg powie­trza w kabi­nie, a tym samym może zwięk­szać paro­wa­nie szyb. Przed okre­sem zimo­wym war­to wymie­nić filtr na nowy.

W zimie czę­ściej wyko­rzy­stu­je­my wycie­racz­ki, któ­re jeśli są zuży­te, zamiast sku­tecz­nie ście­rać wodę z szyb, jedy­nie ją roz­ma­zu­ją. Spar­cia­ła i zuży­ta guma wycie­ra­czek może powo­do­wać rów­nież powsta­wa­nie rys na szy­bie — tym bar­dziej war­to wymie­nić pió­ra wycie­ra­czek na nowe, o ile zauwa­ży­li­ście już pierw­sze ozna­ki ich zuży­cia.

MYCIE AUTA ZIMĄ

Mycie samo­cho­du pod­czas zimy wyda­je się kło­po­tli­we, choć­by ze wzglę­du na szyb­ko zama­rza­ją­cą wodę. Mycie jest jed­nak wska­za­ne! Dla­cze­go? Bo piach, a szcze­gól­nie sól wyko­rzy­sty­wa­na do odśnie­ża­nia ulic w naszym kra­ju sku­tecz­nie wże­ra się w karo­se­rię Wasze­go samo­cho­du i powo­du­je poważ­ne spu­sto­sze­nia. Podob­nie jak po każ­dej zimie na powierzch­ni ulic poja­wia­ją się pęk­nię­ciu i dziu­ry, tak w lakie­rze i nad­wo­ziu powy­cho­dzić może rdza. Z tego wzglę­du co jakiś czas nale­ży umyć auto, zwra­ca­jąc szcze­gól­ną uwa­gę na dokład­ne opłu­ka­nie nad­ko­li i pod­wo­zia, gdzie gro­ma­dzi się naj­wię­cej nie­bez­piecz­nej dla bla­chy soli.

CO WARTO MIEĆ W SAMOCHODZIE

Pod­czas zimy war­to mieć w samo­cho­dzie kil­ka akce­so­riów — mogą się one przy­dać na co dzień lub w naj­mniej ocze­ki­wa­nym momen­cie. Jeśli nie macie ich w aucie, zaopa­trz­cie się w nie np. na sta­cji ben­zy­no­wej.

Akcesoria zimowe

Odmra­żacz do szyb — pozwa­la pozbyć się lodu z szyb bez koniecz­no­ści skro­ba­nia, co może powo­do­wać drob­ne zary­so­wa­nie na szkle, widocz­ne szcze­gól­nie po zapad­nię­ciu zmro­ku i uru­cho­mie­niu latar­ni wokół ulic. Odmra­żacz przy­da się rów­nież od oddzie­le­nia przy­mar­z­nię­tych wycie­ra­czek od szy­by bez uszka­dza­nia gumy.
Odmra­żacz do zam­ków — jeśli przy pró­bie dosta­nia się do samo­cho­du napo­tka Was nie­spo­dzian­ka w posta­ci zamar­z­nię­te­go zam­ka, ten odmra­żacz pozwo­li pozbyć się pro­ble­mu. Waż­na uwa­ga — odmra­żacz do zam­ków nale­ży trzy­mać przy sobie, a nie wewnątrz auta. Jeśli trzy­mać będzie­cie go np. w schow­ku przy sie­dze­niu pasa­że­ra, przy zamar­z­nię­tych zam­kach nawet się do nie­go nie dosta­nie­cie 😉
Skro­bacz­ka do szyb — pod­sta­wo­wy ele­ment kie­row­cy na okres zimo­wy, pozwa­la pozbyć się lodu z powierzch­ni szyb.
Szczot­ka — po obfi­tych opa­dach śnie­gu auto może zostać zasy­pa­ne bia­łym puchem. Aby pozbyć się go z maski, dachu, świa­teł czy kla­py bagaż­ni­ka war­to użyć mięk­kiej szczot­ki.
Łań­cu­chy na koła — przy­dat­ne pod­czas wypraw w góry lub rejo­ny, gdzie moż­na spo­dzie­wać się dużych opa­dów śnie­gu, a uży­cie łań­cu­chów jest dozwo­lo­ne.
Latar­ka — ponie­waż zimą noc roz­po­czy­na się już ok. godz. 16 😉 przy­dat­na może oka­zać się nie­wiel­ka latar­ka, dzię­ki któ­rej oświe­tli­cie np. koło samo­cho­du w momen­cie koniecz­no­ści wymia­ny opo­ny na pobo­czu dro­gi.
Kable roz­ru­cho­we — pomoc­ne jeśli Was lub sąsia­da spo­tka pro­blem z uru­cho­mie­niem sil­ni­ka. To zna­czy pro­blem ze sła­bym aku­mu­la­to­rem, o któ­rym pisa­li­śmy wyżej 😉
Lin­ka holow­ni­cza — nam pomo­gła wycią­gnąć inne samo­cho­dy z zasp pod­czas sza­leństw po lot­ni­sku pokry­tym śnie­giem, poten­cjal­nie przy­dat­na rów­nież na dro­dze 😛

Mając te rze­czy na pokła­dzie samo­cho­du, żad­na zima Cię nie zasko­czy.

Życzy­my bez­piecz­nej dro­gi i uda­nych ferii!

Wpis powstał we współ­pra­cy z mar­ką BP.

⬇ Lajk do dechy ⬇

  •  
  •  
  •