fbpx

PARTNER BLOGA:

Duży niedźwiedź TEST: Skoda Kodiaq

Przewiń w dół

Sko­da Kodiaq to naj­więk­szy samo­chód w histo­rii mar­ki. Jak Cze­si pora­dzi­li sobie z budo­wą duże­go SUV’a? Spraw­dzam w teście!


Sko­da wkro­czy­ła w nowy seg­ment. Dzię­ki mode­lo­wi Kodiaq Cze­si dołą­czy­li do swo­jej ofer­ty duże­go, pojem­ne­go SUV’a. Nie byle jakie­go, bo zapro­jek­to­wa­na przez Joze­fa Kaba­na bry­ła przy­cią­ga wzrok, a dosko­na­le zna­ne z dotych­cza­so­wych samo­cho­dów Sko­dy prak­tycz­ne roz­wią­za­nia spra­wia­ją, że ten niedź­wiedź* — choć duży — jest przy­jaź­nie nasta­wio­ny do ludzi i łatwy do oswo­je­nia.

Sko­da Kodiaq ma kil­ka zaska­ku­ją­cych nie­spo­dzia­nek, w tym… sil­nik i bagaż­nik. Chce­cie wie­dzieć wię­cej? Przed Wami test Sko­dy Kodiaq 1.4 TSI 150 KM 4x4 Sty­le.

TEST: Skoda Kodiaq

Nie licz na bogate wnętrze

Sko­da Kodiaq nie ma pięk­ne­go wnę­trza. Jak w innych mode­lach tej mar­ki jest czar­no, pro­sto, ale schlud­nie. Nie­za­prze­czal­ną zale­tą tego desi­gnu jest fakt, że w tym samo­cho­dzie zawsze mamy wszyst­ko pod ręką. Jest super ergo­no­micz­nie, co spra­wia, że jaz­da Sko­dą Kodiaq nie męczy nawet na dłuż­szych tra­sach. Wszyst­ko jest tam, gdzie się tego spo­dzie­wa­my i nie pamię­tam sytu­acji, abym sie­dząc za kie­row­ni­cą Kodia­qa zasta­na­wiał się choć raz jak daną opcję zna­leźć czy uru­cho­mić. Plus.

Ekran do obsłu­gi sys­te­mów czy nawi­ga­cji jest wystar­cza­ją­co duży i wygod­ny w obsłu­dze. Cie­ka­wym roz­wią­za­niem, zna­nym już z innych mode­li Sko­dy, jest opcja wyświe­tla­nia dodat­ko­wych przy­ci­sków w momen­cie, gdy zbli­ży­my palec do ekra­nu. To pozwa­la zacho­wać więk­szy porzą­dek i popra­wia czy­tel­ność. Plus.

TEST: Skoda Kodiaq

Na pochwa­łę zasłu­gu­je mate­ria­ło­wa tapi­cer­ka w sza­rej tona­cji — w doty­ku i wizu­al­nie spra­wia bar­dzo dobre wra­że­nie. Kształt samych fote­li śmia­ło moż­na oce­nić jako bar­dzo wygod­ny. Jeśli będzie­cie decy­do­wać się na Sko­dę Kodiaq, z kolei uni­kaj­cie wykoń­cze­nia wnę­trza deko­ra­mi w sty­lu “Zebra Flow Black Emboss”. To, co mia­ło przy­po­mi­nać ubar­wie­nie ssa­ka z rodzi­ny konio­wa­tych, w prak­ty­ce wyglą­da źle — jak mało este­tycz­ny, pory­so­wa­ny pla­stik.

Nie­ste­ty wpad­ką oka­zał się rów­nież zasto­so­wa­ny przez Sko­dę po raz pierw­szy wła­śnie w Kodia­qu sys­tem mają­cy na celu unik­nię­cia ryso­wa­nia drzwi na cia­snym par­kin­gu. Nie­wiel­ki pla­sti­ko­wy pro­tek­tor, któ­ry powi­nien wysu­wać się przy uchy­la­niu drzwi i sta­no­wić ochro­nę, po pro­stu odpa­da. Zda­ję sobie spra­wę, że auta testo­we nie mają lek­kie­go życia, jed­nak z roz­mów wyni­ka, że nie jest to kwe­stia tego jed­ne­go egzem­pla­rza, a sze­rzej wystę­pu­ją­cy pro­blem. Na szczę­ście nie­wiel­ki w ogól­nym odbio­rze auta.

TEST: Skoda Kodiaq

Mówiąc o wnę­trzu Sko­dy Kodiaq nie spo­sób nie wspo­mnieć o prze­strze­ni. Wszak to naj­więk­szy model w histo­rii tej mar­ki. Jak na duże­go SUV’a przy­sta­ło, miej­sca w środ­ku nie bra­ku­je i mowa tutaj zarów­no o pasa­że­rach z przo­du, jak i na tyl­nej kana­pie. Mie­sza­ne uczu­cia budzi bagaż­nik — bio­rąc pod uwa­gę gaba­ry­ty auta, nie jest to aż tak duży, jak­by się moż­na było spo­dzie­wać. Wszyst­ko przez peł­no­wy­mia­ro­we koło zapa­so­we, któ­re scho­wa­no w testo­wa­nym przez nas egzem­pla­rzu auta pod pod­ło­gą bagaż­ni­ka. To sku­tecz­nie ogra­ni­cza pojem­ność prze­strze­ni baga­żo­wej — bez koła Kodiaq pomie­ścił­by napraw­dę spo­ro baga­żu.

TEST: Skoda Kodiaq

Lądowy drapieżnik

Odbie­ra­jąc Sko­dę Kodiaq do testów pod­śmie­chuj­ki robi­łem sobie z sil­ni­ka. Wiel­ki SUV i sil­nik 1.4? Prze­cież to nie ma pra­wa jechać. A że cze­ka­ło nas poko­na­nie cze­skim niedź­wie­dziem* tra­sy z War­sza­wy do Kra­ko­wa i z powro­tem, oba­wia­łem się o wła­sne zdro­wie psy­chicz­ne po set­kach kilo­me­trów w ocię­ża­łym aucie. Na szczę­ście życie poka­za­ło, że moje nasta­wie­nie było nie­uza­sad­nio­ne. I to bar­dzo.

TEST: Skoda Kodiaq

Ben­zy­no­wy sil­nik 1.4 TSI o mocy 150 koni zaska­ku­ją­co dobrze radzi sobie z dużą Sko­dą Kodiaq. Auto mimo swo­ich roz­mia­rów nie jest aż tak cięż­kie (ponad 1,5 tony), jed­nak wie­le zasłu­gi w osią­gasz ma sam sil­nik, któ­ry cechu­je wyjąt­ko­wy zapał do pra­cy. Jest coś takie­go w sil­ni­kach TSI, że rwą się do pra­cy, nawet jeśli dane na papie­rze na to nie wska­zu­ją. Przy tym wszyst­kim Kodiaq z naj­mniej­szym sil­ni­kiem nie­wie­le pali — śred­nio 7 litrów na set­kę w try­bie mie­sza­nym. Dobry wybór dla oszczęd­nych.

TEST: Skoda Kodiaq

Nie­ste­ty zupeł­nym nie­po­ro­zu­mie­niem w samo­cho­dzie tak skon­fi­gu­ro­wa­nym  jak nasza testo­wa Sko­da Kodiaq oka­za­ła się manu­al­na skrzy­nia bie­gów. Prze­ło­że­nia są krót­kie i szyb­ko docho­dzi­my do ostat­nie­go bie­gu, szcze­gól­nie jadąc oszczęd­nie. Czę­sta koniecz­ność zmia­ny prze­ło­żeń sku­tecz­nie obni­ża kom­fort jaz­dy. Zde­cy­do­wa­nie lepiej w tym samo­cho­dzie spraw­dzi się skrzy­nia auto­ma­tycz­na DSG — jeśli chce­cie oszczę­dzić, to na pew­no nie na skrzy­ni bie­gów. Trze­ba jed­nak przy­znać, że auto na ostat­nim bie­gu jest bar­dzo ela­stycz­ne, więc przy jeź­dzie auto­stra­do­wej nie ma koniecz­no­ści redu­ko­wa­nia bie­gu nawet przy wyprze­dza­niu.

TEST: Skoda Kodiaq

Sercem czy rozumem?

Sko­da Kodiaq — jak zresz­tą każ­de auto cze­skiej mar­ki — to ide­al­ny wybór dla tych, któ­rzy samo­chód kupu­ją rozu­mem, a nie ser­cem. I wca­le nie jest to wadą. Będąc — bądź co bądź — scep­tycz­nie nasta­wio­nym do tego samo­cho­du, po wspól­nie spę­dzo­nym tygo­dniu i prze­mie­rzo­nych kil­ku­set kilo­me­trach muszę przy­znać się, że… Kodiaq to faj­ne auto. Nie znaj­dziesz w nim emo­cji i eks­cy­ta­cji, ale jako prze­stron­ne narzę­dzie do prze­miesz­cza­nia spraw­dzi się zna­ko­mi­cie. Jest wygod­ny, zaska­ku­ją­co dyna­micz­ny i oszczęd­ny (jak na sil­nik 1.4), ofe­ru­je też spo­ro prze­strze­ni we wnę­trzu. Bagaż­nik nie jest tak prze­past­ny jak w Super­bie, ale brak zapa­so­we­go koła i trze­cie­go rzę­du sie­dzeń może ten para­metr popra­wić.

TEST: Skoda Kodiaq

Ceny Sko­dy Kodiaq zaczy­na­ją się od 92 400 zł. Za egzem­plarz skon­fi­gu­ro­wa­ny podob­nie do tego, któ­ry testo­wa­li­śmy, trze­ba zapła­cić oko­ło 140 000 zł. Z kolei bar­dziej tere­no­wa edy­cja Sco­ut to koszt od 135 500 zł wzwyż. Dro­go? Zale­ży od punk­tu widze­nia. To świet­na ofer­ta jeśli przy­po­mnę sobie, że mały hatch­back kla­sy pre­mium kosz­tu­je ponad 200 000 zł. Kodiaq za poło­wę tej kwo­ty może prze­wieźć 7 pasa­że­rów.

TEST: Skoda Kodiaq

* nazwa samo­cho­du wzię­ła się od niedź­wie­dzia bru­nat­ne­go z archi­pe­la­gu Kodiak

Sko­da Kodiaq
1.4 TSI, 150 KM (ben­zy­na)
OCENA
sil­nik 1.4
ergo­no­mia
prze­stron­ne wnę­trze
fote­le
pro­tek­to­ry w drzwiach
deko­ry “zebra”

Prze­czy­taj pozo­sta­łe testy samo­cho­dów.

⬇ Lajk do dechy ⬇

  • 14
  •  
  •