fbpx

PARTNER BLOGA:

Romet Division 125 Test motocykla na prawo jazdy kat. B

Przewiń w dół

Romet Divi­sion 125 to moto­cykl, któ­re­go moż­na dosiąść posia­da­jąc pra­wo jaz­dy kat. B. Czy war­to roz­wa­żyć prze­siad­kę z samo­cho­du na jed­no­ślad?

Pamię­ta­cie moto­ryn­kę? Jeże­li tak, to Wasze dzie­ciń­stwo roz­gry­wa­ło się naj­praw­do­po­dob­niej w latach 70-tych lub 80-tych, a tym samym koja­rzy­cie mar­kę Romet. Być może nawet dosta­li­ście rower Romet Jubi­lat na komu­nię? Jed­no­śla­dy rodzi­mej pro­duk­cji były wów­czas popu­lar­ne w całym kra­ju. Nie­ste­ty, w póź­nych latach 90-tych przed­się­bior­stwo — mimo prób rato­wa­nia i pry­wa­ty­za­cji — zni­ka z ryn­ku. Kil­ka­na­ście lat póź­niej mar­ka Romet zosta­je wskrze­szo­na i zno­wu roz­wi­ja skrzy­dła. Pro­du­ku­je dziś nie tyl­ko rowe­ry czy sku­te­ry. Robi rów­nież moto­cy­kle! Jeden z nich mie­li­śmy oka­zję prze­te­sto­wać — obec­ny na ryn­ku od sto­sun­ko­wo nie­daw­na model Romet Divi­sion 125. Wyglą­da napraw­dę obie­cu­ją­co, zobacz­cie sami:
 

Romet Division 125

Sylwetka

Romet Divi­sion 125 to moto­cykl typu naked, cha­rak­te­ry­zu­ją­cy się bra­kiem owiew­ki i dosyć luź­ną, wypro­sto­wa­ną pozy­cją kie­row­cy. Mimo małej pojem­no­ści, pre­zen­tu­je się bar­dzo inte­re­su­ją­co i — co nie mniej waż­ne — doro­śle. Agre­syw­ny kształt pla­sti­ków, przed­nie­go reflek­to­ra, jak i tyl­ne­go świa­tła LED oraz licz­ne wlo­ty spra­wia­ją, że wie­lu oso­bom może się wyda­wać, że stoi przed nimi moc­na i szyb­ka maszy­na. W syl­wet­ce widać sty­li­stycz­ną inspi­ra­cję ści­ga­cza­mi z Japo­nii.

Romet Division 125

Wymia­ry moto­cy­kla, sto­ją­ce­go na 17-calowych alu­mi­nio­wych fel­gach, to 2050x800x1100 mm. Jeże­li nic Wam to nie mówi, nic nie szko­dzi — nam też nie­wie­le wyja­śnia­ło. Jak się jed­nak oka­zu­je, Romet Divi­sion 125 będzie ide­al­ny dla osób o wzro­ście ok. 175 cm. Ja mie­rząc 184 cm pod­pie­ra­łem się noga­mi bez żad­ne­go pro­ble­mu, z kolei Offt­za mają­ca 165 cm wzro­stu na posto­ju opie­ra­ła się na samych pal­cach. Jak na swo­ją pojem­ność, Romet Divi­sion 125 to cał­kiem spo­ra maszy­na, na któ­rej wyso­kie oso­by nie będą wyglą­dać jak na dzie­cię­cej zabaw­ce.

Kana­pa zosta­ła podzie­lo­na na dwie czę­ści — niż­szą dla kie­row­cy i wyż­szą dla pasa­że­ra, któ­ry dodat­ko­wo z tyłu znaj­dzie wygod­ne uchwy­ty do trzy­ma­nia się pod­czas jaz­dy. Sie­dzi­sko pokry­to ciem­nym mate­ria­łem, któ­ry w testo­wym moto­cy­klu nie dawał oznak zuży­cia, jed­no­cze­śnie utrzy­my­wał czy­stość np. po noc­nej ule­wie.

Romet Division 125

Technikalia

Jak wyglą­da Romet Divi­sion 125 od stro­ny tech­nicz­nej? Jego jed­no­cy­lin­dro­wy, czte­ro­su­wo­wy, chło­dzo­ny powie­trzem sil­nik ma pojem­ność 124 ccm i moc 11,5 konia mecha­nicz­ne­go. Dzię­ki temu roz­pę­dzi­my się mak­sy­mal­nie do ok. 90–100 km/h. Napęd prze­ka­zy­wa­ny jest za pomo­cą łań­cu­cha i manu­al­nej, 5‑biegowej skrzy­ni bie­gów. Para­me­try te miesz­czą się w prze­pi­sach i pozwa­la­ją na pro­wa­dze­nie moto­cy­kla na pra­wo jaz­dy kate­go­rii B oraz A1.

Czym Romet Divi­sion 125 hamu­je? Z przo­du i z tyłu zamon­to­wa­no hydrau­licz­ne hamul­ce tar­czo­we, któ­re dzia­ła­ją popraw­nie, jed­nak w połą­cze­niu z dosyć wąski­mi i sła­bo trzy­ma­ją­cy­mi opo­na­mi hamo­wa­nie nie jest tak sku­tecz­ne, jak moż­na by ocze­ki­wać. Do siły hamo­wa­nia i obsłu­gi moto­cy­kla w tej kwe­stii trze­ba po pro­stu przy­wyk­nąć.

Uru­cho­mie­nie sil­ni­ka odby­wa się za pomo­cą wygod­ne­go, elek­tro­nicz­ne­go star­te­ra. I tutaj cie­ka­wost­ka — podob­nie jak w “doro­słych” moto­cy­klach, sil­ni­ka nie uru­cho­mi­my mając wysu­nię­tą pod­po­rę bocz­ną. Zapo­bie­ga to rusze­niu z miej­sca w sytu­acji, w któ­rej nie­scho­wa­na nóż­ka była­by real­nym zagro­że­niem. Małe, ale przy­dat­ne zabez­pie­cze­nie.

Romet Division 125

Jako zupeł­ną cie­ka­wost­kę, o któ­rej jed­nak trze­ba wspo­mnieć, nale­ży trak­to­wać sys­tem audio wbu­do­wa­ny w moto­cykl. Tak, Romet Divi­sion 125 potra­fi odtwa­rzać muzy­kę MP3 z USB dzię­ki zamon­to­wa­nym na baku gło­śni­kom. Trze­ba przy­znać, że scho­wa­ne są one bar­dzo dys­kret­nie i nie kłu­ją w oczy. Ste­ro­wa­nie odby­wa się za pomo­cą przy­ci­sków scho­wa­nych w gór­nej czę­ści baku. Jakość muzy­ki pły­ną­cej z nagło­śnie­nia Rome­ta nie jest dosko­na­ła i raczej na nie­wie­le nam się zda pod­czas jaz­dy, jest to jed­nak ele­ment, któ­ry dodat­ko­wo pod­kre­śla, że Divi­sion 125 ma przy­cią­gać mło­dych fanów moto­cy­kli.

Mocne strony

Romet Divi­sion 125 to moto­cykl o nie­wiel­kiej pojem­no­ści, przez co jest lek­ki i zwin­ny. Jego waga na sucho to 144 kg. Jak na moto­cykl to nie­wie­le, co daje pod­czas jaz­dy duże moż­li­wo­ści lawi­ro­wa­nia w miej­skim kor­ku. A uwierz­cie mi — dla począt­ku­ją­ce­go moto­cy­kli­sty waga pojaz­du to istot­na kwe­stia. Dosia­da­jąc na par­kin­gu 240-kilogramowego potwo­ra czu­łem się przy­tło­czo­ny jego cię­ża­rem. Sia­da­jąc na Romet Divi­sion 125 zde­cy­do­wa­nie nie mia­łem takie­go wra­że­nia. Wręcz prze­ciw­nie — jego manew­ro­wość przy­po­mi­na rower, co zachę­ca do nauki jaz­dy.

Do plu­sów moto­cy­kla Romet Divi­sion 125 zde­cy­do­wa­nie nale­żą zega­ry. Połą­cze­nie ana­lo­go­we­go pręd­ko­ścio­mie­rza z cyfro­wym obro­to­mie­rzem to roz­wią­za­nie, któ­re nie jest czę­sto spo­ty­ka­ne w tak małych i tanich moto­cy­klach. A już na pew­no nie tak cie­ka­we sty­li­stycz­nie — wskaź­ni­ki Rome­ta przy­po­mi­na­ją zega­ry zde­cy­do­wa­nie więk­szej i moc­niej­szej maszy­ny. Cyfro­wy wyświe­tlacz, oprócz obro­tów, prze­bie­gu, godzi­ny czy sta­nu pali­wa, posia­da rów­nież wskaź­nik bie­gu. Widzi­my na nim nie tyl­ko moment wrzu­ce­nia “luzu”, ale rów­nież numer bie­gu, na któ­rym się aktu­al­nie znaj­du­je­my. Jest to nie­oce­nio­ny doda­tek dla wszyst­kich osób dopie­ro roz­po­czy­na­ją­cych swo­ją przy­go­dę z moto­cy­klem, a do takich osób prze­cież Romet Divi­sion 125 jest skie­ro­wa­ny.

Romet Division 125

Jeże­li roz­wa­ża­cie zakup moto­cy­kla o pojem­no­ści 125 ccm i prze­siad­kę z samo­cho­du na jed­no­ślad, jed­ną z zalet takie­go roz­wią­za­nia z pew­no­ścią będą oszczęd­no­ści. Nie tyl­ko cza­su, ale i pie­nię­dzy — szcze­gól­nie przy tan­ko­wa­niu. Romet Divi­sion 125 spa­la śred­nio 3–3,5 l/100 km. Bak ma pojem­ność 15 litrów, więc jego zala­nie do peł­na kosz­tu­je oko­ło 75 zł. Za tę kwo­tę prze­je­dzie­cie jakieś 400–500 kilo­me­trów!

Słabe strony

Głów­ną bolącz­ką moto­cy­kla Romet Divi­sion 125 jest skrzy­nia bie­gów. Bar­dzo cięż­ko jest wyczuć i wrzu­cić bieg neu­tral­ny przy dojeż­dża­niu do świa­teł czy na posto­ju. Koniecz­ność wci­ska­nia sprzę­gła ocze­ku­jąc na zmia­nę świa­teł sku­tecz­nie obni­ża­ło radość z jaz­dy. Dla­te­go decy­du­jąc się na tani moto­cykl musi­cie pamię­tać, żeby dbać o jego dobrą kon­dy­cją i wła­ści­wą regu­la­cję.

Czy testo­wa­ny moto­cykl ma jesz­cze jakieś inne wady? Oczy­wi­ście tak i doty­czą one głów­nie jako­ści wyko­na­nia i mate­ria­łów. Mowa o poja­wia­ją­cej się rdzy na nie­któ­rych ele­men­tach, wycie­ra­ją­cej się klam­ce hamul­ca czy zmie­nia­ją­cym poło­że­nie od podmu­chu wia­tru luster­ku. Manet­ka gazu mia­ła z kolei moc­no wyczu­wal­ny luz. Wszyst­ko są to jed­nak rze­czy wyni­ka­ją­ce nie­ja­ko z ceny, jaką przyj­dzie nam za ten pojazd zapła­cić (6999 zł). Pod­su­mo­wu­jąc, jakość wyko­na­nia jest ade­kwat­na do ceny.

Wrażenia z jazdy

Zacznij­my od tego, że nie posia­dam pra­wa jaz­dy kate­go­rii A i na moto­cykl 125 ccm wsia­dłem jako typo­wy kie­row­ca samo­cho­du. Na począt­ku jest nie­ogar­nię­cie i strach. Gdy jed­nak prze­ra­że­nie zaczy­na zni­kać, a na jego miej­sce wkra­da się powo­li radość, wszyst­ko nabie­ra nowe­go wymia­ru. Jaz­da na moto­cy­klu Romet Divi­sion 125 nale­ży do napraw­dę przy­jem­nych. Klam­ki sprzę­gła i hamul­ca — choć nie­co za cien­kie — cho­dzą gład­ko. Moto dzię­ki niskiej wadze chęt­nie wcho­dzi w zakrę­ty, a sil­nik pozwa­la na cał­kiem żwa­we rusza­nie ze świa­teł. O ile jed­nak star­to­wać może­my na rów­ni z samo­cho­da­mi, to pręd­ko­ści mak­sy­mal­nej raczej będzie­cie uni­kać. Wszyst­ko przez odczu­wal­ne i nie­przy­jem­ne wibra­cje gene­ro­wa­ne przez moc­no roz­krę­co­ny sil­nik w momen­cie osią­ga­nia gra­nicz­nych 90 km/h.

Romet Divi­sion 125 ma dosyć cie­ka­wą kon­struk­cję zawie­sze­nia. O ile spo­ra część moto­cy­kli posia­da z tyłu dwa amor­ty­za­to­ry, tak w testo­wa­nym mode­lu zde­cy­do­wa­no się na wyko­rzy­sta­nie tyl­ko jed­ne­go, cen­tral­nie umiesz­czo­ne­go amor­ty­za­to­ra. Skut­ku­je to niż­szą wagą i ceną, ale i gor­szym tłu­mie­niem nie­rów­no­ści. Mimo to ten nie­wiel­ki moto­cykl dobrze radzi sobie z amor­ty­za­cją i prze­je­cha­nie nim kil­ku­dzie­się­ciu kilo­me­trów po dziu­ra­wych miej­skich dro­gach nie sta­no­wi pro­ble­mu.

Romet Division 125

Pozy­cja kie­row­cy na moto­cy­klu Romet Divi­sion 125 jest bar­dzo wygod­na. Syl­wet­ka kie­ru­ją­ce­go jest wypro­sto­wa­na, pod­nóż­ki znaj­du­ją się w opty­mal­nym miej­scu, o ile mamy wspo­mnia­ne wcze­śniej ok. 175 cm wzro­stu. Z powo­du bra­ku wyż­szej owiew­ki czy szy­by, kie­row­ca jest jed­nak odsło­nię­ty, a tym samym nara­żo­ny na dzia­ła­nie wia­tru. Moc­niej­szy podmuch potra­fi zasko­czyć, szcze­gól­nie mało doświad­czo­ne­go moto­cy­kli­stę. Cóż, taki urok moto­cy­kli typu naked — wyglą­da­ją zna­ko­mi­cie, ale spraw­dza­ją się raczej w mia­stach i przy mniej­szych pręd­ko­ściach.

Przy oma­wia­niu wra­żeń z jaz­dy war­to dodać jesz­cze sło­wo o brzmie­niu tłu­mi­ka Romet Divi­sion 125. Oczy­wi­ście ze wzglę­du na mały sil­nik nie powa­la ono na kola­na, dźwięk wydo­by­wa­ją­cy się z wyde­chu jest jed­nak dosyć baso­wy i ogól­nie przy­jem­ny dla ucha. Może­cie oce­nić to sami oglą­dać nasz film.

Romet Division 125

Romet Division 125 — ocena

Po ubie­gło­rocz­nej zmia­nie prze­pi­sów moto­cy­kle o pojem­no­ści 125 ccm sta­ły się bar­dzo popu­lar­ne. Nic dziw­ne­go — posia­da­jąc pra­wo jazy kat. B moż­na prze­siąść się na jed­no­ślad i zasma­ko­wać przy­sło­wio­we­go wia­tru we wło­sach. Romet Divi­sion 125 zna­ko­mi­cie wpi­su­je się w potrze­by osób, któ­re chcą sto­sun­ko­wo tanim kosz­tem stać się moto­cy­kli­stą. Jest spo­rych roz­mia­rów, więc sie­dząc na nim nie wyglą­da­my jak wyro­śnię­ty doro­sły na zabaw­ce dla dzie­ci.

Romet Divi­sion 125 jeź­dzi jak moto­cykl, a kosz­tu­je tyle, co dobrej kla­sy rower. 6 999 zł to cał­kiem nie­wie­le za odczu­cia, któ­re ta maszy­na ofe­ru­je.

Atrak­cyj­ny wygląd, wygod­na pozy­cja za kie­row­ni­cą, lek­ka waga przy­da­ją­ca się w miej­skim kor­ku to zde­cy­do­wa­ne zale­ty tego moto­cy­kla. Moż­na przy­cze­pić się do nie­któ­rych mate­ria­łów, ale sto­su­nek jako­ści wyko­na­nia do ceny jest napraw­dę zado­wa­la­ją­cy. Zde­cy­do­wa­nym plu­sem są nowo­cze­sne i czy­tel­ne zega­ry, żwa­wy sil­nik i rzad­ko spo­ty­ka­ny w jed­no­śla­dach sprzęt audio. Co jed­nak naj­waż­niej­sze — na tym sprzę­cie po pro­stu przy­jem­nie się jeź­dzi!

 

Romet Divi­sion 125
Moto­cykl 125 ccm
OCENA
design, zega­ry
zwin­ny i lek­ki
skrzy­nia bie­gów
jakość nie­któ­rych mate­ria­łów

Dołącz do nas!
Face­bo­ok Insta­gram YouTu­be
[wysija_form id=“4”]

↓ Lajk do dechy! ↓

  • 219
  •  
  •